- Mam konie na moim ranczu. MoŜesz jeździć, ile ze chcesz. John Collier

Krew napłynęła jej do policzków z poczucia winy.
- Zadzwonię później - odparł Novak i wsunął telefon
tak nieeleganckim jak DMD.
- Nie, oczywiście, że nie.
wiedziały. Allbeury pokręcił głową.
farmakologicznych.
- Przyrodnią.
biurka i skrytki okazało się bezowocne. A ponieważ
ROZDZIAŁ DZIESIĄTY
z wózeczka.
Na szczęście w pierwszym sklepie, do którego weszła,
już nie da się cofnąć. - Lizzie za wszelką cenę starała
- Stara przyjaciółka? - sennie zapytałam.
spokoju, brzmiało: Dlaczego? Przecież wszystko, co

serce waliło jej jak oszalałe.

38
sobie wygodnie w hotelu.
do codzienności i zapomnieć o niepokojach.

może ulec zmianie, bo to dopiero za tydzień, ale czy

- Rzadki gnojek. - Santos zatrzymał się na wprost partnera. - Gdybym miał go tu teraz, skręciłbym mu kark.
Na Nowy Rok panie Fabian zamierzały wrócić do Lon¬dynu, by skompletować garderobę Diany w związku z jej uroczystym wejściem do towarzystwa. Arabella będzie miała okazję do nich przyłączyć.
Z oczu Glorii popłynęły łzy. Otarła je zniecierpliwiona.

prędzej umarlibyśmy ze wstydu. Ale z mamą bawilibyśmy

nonszalancją obojętność. Bywało, Ŝe wychodził z gabinetu i obserwował ją z drugiego
- Tak?
Lizzie.